Ruchanie sąsiadki


  Witaj czytelniku! Jestem Marcin i wysłałem serwisowi telefon-seks swoje opowiadanie erotyczne, które miało miejsce naprawdę. Akcja, o której w nim napisałem jest rodem z pornola. Jednak ja już teraz wierzę że cuda się zdarzają. Dobrze zarabiałem pracując jako kadrowy w fabryce. Miałem na swój użytek mieszkanie położone w południowej części miasta Tychy i bardzo w porządku sąsiadów. Zawsze się z nimi dobrze dogadywałem, jednak była tam taka osoba wśród której bardzo często krążyły moje myśli. Wspomnę o tej osobie za chwilke, jednak przed tym chciałbym Ci polecić Sandrę. Jest konkretna w rozmowie jak i w seksie, jak przyjechałem do niej do tych Katowic to tak skakała po kutasie jakby w cv miała wpisane że jest uprawniona do zawodowej jazdy konnej. Nie dość że śliczne blondyna to jeszcze takie rzeczy potrafi wyczyniać z chujem. Wracając do tematu chce Ci przedstawić nietypową sytuacje, która miała miejsce w moim życiu. Jednak jestem z niej zadowolony i cały czas czerpie z niej korzyści. Na pewno domyślasz się jakie a teraz przejdź do lektury mojej historii..
  Piątkowy dzień w fabryce przysporzył mi wiele stresu. Nie dość że padła główna maszyna a tak wyszło że nasz główny technik miał wolne i musieliśmy czekać aż dojedzie 24 km do miejsca pracy to jeszcze fabryka dostała większe zlecenie i praca ogólnie w ostatnich tygodniach była dosyć ciężkim zadaniem nawet dla takiej osoby jak kadrowy. Musiałem sztucznie motywować ludzi, w sumie jestem do tego stworzony ale porównując wcześniejszy styl pracy jeszcze z przed tych 3 tygodni to już powoli mnie to wszystko wykańczało. Do tego doszedł szef, który tego dnia mnie niesamowicie zdenerwował. Zażądałem od niego podwyżki, bo chciałem żyć jeszcze w lepszym komforcie niż posiadam teraz a przykładałem się do nakazywanych mi obowiązków z największa dokładnością. Po wejściu do biura i oznajmieniu mu tego on mi zaśmiał się w twarz i powiedział że musze poczekać jeszcze z 3 czy 4 miesiące aby zapracować sobie na podwyżkę. Wyszedłem oburzony z biura. Jak dobrze że dobiegał koniec pracy i mogłem na spokojnie przeżyć sobie weekend. Co jakiś czas chodziłem na siłownie, nie były to regularne treningi ale pomogły utrzymać moją tężyznę fizyczną w normie. Kończąc pracę o godzinie 15, wróciłem do domu i szybko zjadłem pożywny posiłek przygotowany przeze mnie dzień wcześniej którym był kurczak w panierce z brązowym ryżem. Po jedzeniu odpocząłem chwilę i spakowałem się w moją sportową torbę i wyruszyłem na okoliczną siłownie. Trening trwał około półtora godziny włącznie z bieganiem, jednak zorientowałem się ze zapomniałem ręcznika i na siłowni nie wezmę prysznica. Wracając do domu zobaczyłem w oknie mojej sąsiadki coś co mnie natchnęło. To była Wiktoria, ponętna brunetka, wołali na nią czekoladka przez jej karnacje. Była zajebistą laską i cały czas ciekła mi na nią ślina i miałem w myślach żeby kiedyś ją urobić jak ten jej frajer wyjdzie do pracy czy w innej okoliczności. Wiesz co zobaczyłem? Nie zasłoniła okna a dymał ją ktoś na pieska, nie widziałem twarzy tego mężczyzny ale wiedziałem że jej męża nie ma w domu o tej godzinie bo pamiętałem w jakich godzinach on chodził do pracy. Jako że miałem dosyć dobry aparat w telefonie to podszedłem bliżej i zrobiłem kilka fotek, a oprócz tego nagrałem krótki filmik. Zaraz się dowiesz do czego on mi służył…
  Wszedłem do swojego domu a że ona mieszkała naprzeciwko mnie to miałem wszystko pod najlepszą kontrolą. W głowie już miałem ułożony całkowity plan jak to ma wyglądać. Postawiłem sobie za najważniejsze zadanie dnia, żeby dzisiaj przed przyjściem jej chłopaka Krzyśka przetrzepać jej pitkę. Wstawiłem sobie kawę i zamierzałem wyczekać momentu, a właśnie po tym jak odpaliłem gaz to on nastał. Usłyszałem że drzwi od jej domu się otwierają i ktoś szybko zbiega po schodach. Podszedłem do okna w kuchni i spojrzałem się kto od niej wychodził. To mój kolega z pracy, z którym się bardzo dobrze znam. Postanowiłem wykorzystać szereg dowodów na to żeby przelecieć ją. W tym samym momencie gdy go zobaczyłem od razu podszedłem wyłączyć czajnik, pomyślałem że ta kawa nie będzie już potrzebna dzisiaj i pobudzę się troszkę w inny sposób. Poszedłem do mojej sąsiadki Wiktorii i zapukałem w jej drzwi. Otworzyła mi w szlafroku i powiedziała ze wzięła właśnie prysznic oraz spytała czego potrzebuje. Odpowiedziałem jej że rozmowy z nią bo mam dla niej pewną propozycję. Zaprosiła mnie do kuchni i poczęstowała ciastkami, jednak tego jej odmówiłem. Porozmawiałem chwile o tym jak jej się układa z jej teraźniejszym chłopakiem i o innych życiowych sprawach typu priorytety na przyszłość i tym podobne duperele i w końcu przeszedłem do samego sedna sprawy. Wyjąłem mój telefon i pokazałem jej filmik. Nie wiedziała co na to powiedzieć, więc ja zacząłem mówić. Zacząłem od „To jest Rafał prawda?”, pokazując jej dodatkowo zdjęcia po skończonym filmiku. Powiedziałem jej że albo w tym momencie uklęknie przede mną i zdejmie wszystko co ma na sobie i zacznie mi ssać kutasa albo jej paź się dowie o jej kochanku. Nie miała wyjścia więc wzięła go na sam początek w ręce a potem do buzi. Widać że była mocno zadowolona i bez tej próby szantażu pewnie też by łatwo poszła ale wolałem być tego pewny. Zbliżałem się do szczytu więc wyjąłem go i zacząłem jej robić dobrze. Kazałem jej żeby położyła się na kuchennym stole i rozłożyła nogi. Gdy to zrobiła wszedłem w te ciemne nóżki głową i znalazłem się przy jej cipce. Zacząłem lizać ją tak jak najlepiej umiałem i po chwili kazałem jej żeby założyła mi prezerwatywę. Gdy to zrobiła wszedłem w nią i porządnie wyruchałem. Jeszcze chwile razem posiedzieliśmy i wypiliśmy kawę a potem zwinąłem się do swojego mieszkania 5 minut przed planowanym nadejściem jej chłopaka. Gdy usłyszałem ze ktoś idzie po schodach to byłem pewny że to jest właśnie jej fagas i miałem racje. Ucieszyła mi się od razu morda jak sobie pomyślałem że teraz będzie się całował ze szlaufem, który miał 2 kutasy jednego dnia w buzi. Od tamtej pory gdy tylko Krzysiek był w pracy wpadałem do Wiktorii na kawkę i rurkę z kremem…

Seks przez internet