Opowiadanie, w którym iskra to Cyber seks


  Siemasz, jestem Robert, jestem użytkownikiem i zarówno stałym bywalcem strony tego sex telefonu i chciałbym Wam opowiedzieć co mnie spotkało. Na samym początku wypadałoby się przedstawić więc tak: Robert, lat 24, pracuje w jednym z Warszawskich biurowców. Na co dzień bardzo lubię po pracy programować różnego typu programy i aplikacje dla użytkowników for na których się udzielam i mnie o to poproszą. Interesuje się też mroczniejszą stroną sieci. Nie bójcie się nie jest to żadne hackerstwo, być może słyszeliście pojęcie cyber sex. Jeśli nie to rozwinę Wam je lekko tutaj żebyście się potem odnaleźli i wszystko zrozumieli. Jest to tak zwany wirtualny stosunek dwóch lub więcej osób w którym chodzi o wspólne nakręcanie się i podniecanie rozmową (kamerki też wchodzą w grę). Nie dość że to jest cholernie podniecające to jeszcze wciąga jak reszta nałogów. To skoro już wiesz co to jest potocznie zwany cyberek, powiem Ci od czego się u mnie to zaczęło a na czym skończyło.
  W firmie w której pracuje mam wielu znajomych mojej płci jak i płci przeciwnej (tej pięknej). Z niektórymi dziewczynami mam naprawdę dobry kontakt, może to przez to że skończyłem kurs od Merlina Gładka Gadka 2.0 pomagający w nawiązywaniu relacji damsko-męskich i odrzucenie wstydu, który naturalnie posiadamy. Z Elą, czarną mężatką która ma 25 lat utrzymuje częsty kontakt smsowy, jednak tu jest jedno ale - nie możemy pisać kiedy jej mąż jest w domu bo jest cholernie zazdrosny. Ale powiem Ci że ma o co, niska brunetka z talią osy o przepięknych niebieskich oczach, to tylko kilka cech opisujących tą pięknotkę. Nie bez powodu upatrzyłem sobie ją za cel ostatnimi czasy. Kiedy przechodzi obok mnie w pracy i się do mnie uśmiecha to wyobrażam sobie jakby przede mną klękała i ciągnęła mi laskę patrząc się na mnie tymi słodkimi oczkami. Chyba Ele i jej męża złapały właśnie słabe chwile i jakiś kryzys w związku, a mądry Robercik postarał się to wykorzystać. W poniedziałkowy poranek postanowiłem że zaproszę tą śliczną koleżankę z biura na kawę, jednak to nie było takie łatwe. Zacząłem rozmowę na przerwie w pracy i zaproponowałem kawkę, ale ona była jakaś roztrzęsiona i tak jakby swoją odpowiedzią mnie trochę zbyła. Nie chciałem na tym przestać, jednak wiadomo nie można być zbytnio nachalnym człowiekiem więc od razu po pracy zrobiłem sobie trening, żeby podnieść swój poziom szczęścia i na wieczór jeszcze bardziej go załadować moim chytrym planem. Jestem przebiegłym facetem i wiem że każdy człowiek ma swoje potrzeby. Czarna Elka tak samo więc napisałem do niej pierwszy wieczorem co jej jest bo widać, że jest jakaś nie swoja. Tak jak myślałem, na żywo bała się otworzyć a na smsach pisała ze mną tak otwarcie, że szybko dowiedziałem się o co chodzi. Jej mąż znalazł sobie inną, młodszą pannę a ona nad tym lamentuje. Dla niej może to źle ale dla mnie bardzo dobrze się składa, już po tym wieczorem wiedziałem że moim priorytetem na ten weekend będzie zaliczenie jej i spełnienie swoich erotycznych fantazji związanych z tą kobietką.
Pisaliśmy do około drugiej w nocy, a na 7 mieliśmy przyjść do pracy. Ciężki orzech do zgryzienia jednak to miłe zaskoczenie kiedy wszedłem do biura i minęliśmy się wzrokiem a ona była tak samo zmęczona jak ja. Dzień zleciał szybko jak poprzedni, jednak wieczorem bardzo się zaskoczyłem bo ona odezwała się do mnie pierwsza. Pisaliśmy tej nocy znowu długo i już przewidziałem że jutro będę zmęczony jak trup w pracy ale nie przeszkadzało mi to, ponieważ ona jak i ja wkładaliśmy takie emocje w wspólne pisanie, że z nikim innym tak nigdy nie miałem. Weszliśmy na temat seksu i tej nocy stałem się właśnie oficjalnym cyber kochankiem Eli. Pisaliśmy o takich kwestiach jak jej ulubione pozycje seksualne, jej fantazje oraz najlepsza część rozmowa – czyli co ona by zrobiła jakby była przy mnie teraz. Pisała tak mnie nakręcając że jeszcze żegnając się z nią musiałem przed snem się z masturbować bo nie wytrzymałbym ciśnienia które we mnie siedzi. Wstając w środowy poranek, byłem bardzo nie wyspany a jednak zadowolony z tego że spełniam swoje zachcianki i dało mi to ogromny plus do mojej męskości. W pracy zaczynałem dzień od kawy jak to w każdym tego typu biurze i od śniadania. Nie spotkałem jeszcze przed wejściem do mojego pokoju Eli, ale wiedziałem o tym że w nim była bo powiedział mi to mój przyjaciel, który ze mną pracuje. Ona była taką nimfomanką że nie uwierzycie. Napisała do mnie smsa że podobały jej się te fantazję w nocy i chciałaby to przełożyć na życie realne i po prostu się ze mną bzyknąć. Najlepsze jest to że zaczęliśmy nakręcać się znowu wzajemnie rozmową tylko że już w pracy. Ja byłem, jestem i będę zawsze bardzo stanowczym człowiekiem bo to pomaga w życiu, a że był luźniejszy dzień w pracy bo szefa nie było w biurze i pełno osób na zwolnieniu lekarskim to powiedziałem sobie w myślach „dawaj Robert, lecisz na hardkora”. Zaproponowałem jej genialną opcję, czyli żeby przyszła w ramach umycia termosu do łazienki bo ja też muszę go przemyć. Na pewno wyczuła o co mi już chodzi bo na samym początku się opierała i pisała do mnie „kochany, ale jak to? W pracy? Trochę się boje że ktoś się dowie”. Odparłem jej na to prostymi słowami pisząc: Przyjdź do łazienki, teraz. Po czym wyszedłem do WC i wszedłem do kabiny. Ela weszła i nie widząc mnie w ramach przyświrowania zaczęła myc termos, podszedłem do niej z tyłu i złapałem mocno za piersi. Ona wiedziała już że to jestem ja i wygięła się z podniecenia a ja całowałem ją od tyłu po szyi. Zamknąłem drzwi na klucz i kazałem jej uklęknąć przede mną. Była mi posłuszna, więc wykorzystałem to wyjmując mojego 29 centymetrowego kutasa i penetrowałem jej usta w bardzo szybkim tempie a ona się nim dławiła. Postanowiłem skończyć jej w buzi i dać jej pewien niedosyt. Powiedziałem jej że weekend będzie nasz, domyśl się co było zadziało się tego weekendu.

Cyber seks